czwartek, 31 stycznia 2013

NA TROLLA

Tego chyba bym nie wymyślił. To atak na trolla. Jakiś czas temu, zauważyłem założone konto, kojarzące mi się paskudnie. Z pewną nazwą, wcześniej, widzianą w innym miejscu. Minęło od tamtej pory trochę czasu, aż wreszcie, ten ktoś usiłował spaskudzić mi bloga, pisaniem złośliwych komentarzy.

Pozbawiłem delikwenta możliwości komentowania na moim blogu i wydawałoby się, że mam spokój. Ale nie doceniłem go, o czym się wkrótce przekonałem. Zostały zaatakowane moje komentarze pisane na blogu innej użytkowniczki. Zareagowała tak, jak przystoi na gospodarza. Zwróciła mu uwagę, a widząc, że nie odnosi skutku, pozbyła się go i zablokowała.

Celem kolejnego ataku, stała się jeszcze inna użytkowniczka pod pretekstem. Ten sam pretekst mógłby posłużyć do ataku na wiele innych osób. Ale została zaatakowana ta, u której coś komentowałem. Przypadek? Być może, mój związek z tym jest wyłącznie przypadkowy. Jest jedno ale.

Jest to wcześniejsze wyznanie o czekaniu na mnie, że od dawna byłem na cenzurowanym. Parę razy odniosłem wrażenie, że jestem z nim utożsamiany. Nie wiem, czy tak było faktycznie, ale bardzo bym tego nie chciał. On sprawił na mnie wrażenie, że jemu, taka sytuacja by odpowiadała.

W trakcie ostatniego zatargu i raz nieco wcześniej, wskazałem, że jesteśmy różnymi osobami. Mimo tego, wydaje mi się, że nadal istnieją podejrzenia, iż on i ja, to ten sam człowiek. Głupie to może wrażenia, ale takie mam i nic na to poradzić nie umiem. Jeszcze jest coś, co się zbiega w czasie ze wspomnianymi tu zdarzeniami. Teraz, nie chce mi się o tym pisać.