czwartek, 10 października 2024

A jednak będzie "Ropucha".

 A jednak "Ropucha" będzie funkcjonować w miejscu zlikwidowanego sklepu sieci "Groszek". Trwają przygotowania powoli, ale coś się tam dzieje. Za to znikł z osiedla kiosk z prasą i jest powoli rozbierany, tak, jakby miał stanąć w nowym miejscu, lub materiał z rozbiórki przydać się miał do czegoś innego. 

Jest mi smutno kiedy na to patrzę i choć bardzo rzadko tam robiłem zakupy, to jakoś mi żal tego miejsca. Ale pamiętam czasy, kiedy tam był spory ruch, pomimo sąsiadującego kiosku o podobnym profilu. To jednak tylko wspomnienie.

czwartek, 26 września 2024

Co będzie na starym miejscu i jak to wpłynie na inne miejsca? Cd1

 W tym miejscu jednak coś będzie. Od paru dni są prowadzone prace i ktoś pytający co tu będzie, dowiedział się, że ma być Żabka. Dotarło to do mnie, bo stałem blisko. Nie mam pojęcia jak to będzie mogło tu funkcjonować, bo ceny w Żabkach nie są konkurencyjne, a towar jest też niezbyt atrakcyjny i do tego nienajlepszej jakości.

Przejęcie klientów od już funkcjonujących sklepów raczej łatwe być nie może, choć pewnie nie będzie to też nierealne. Przewiduję, że będą tacy, którzy tu też będą kupować. Prędko to nie nastąpi, bo remontu i po nim wyposażenia sklepu, nie da się prędko wykonać.   

poniedziałek, 16 września 2024

Pomoc psychologa?

 W swojej młodości niewiele słyszałem o pomocy psychologa. Teraz o tym słyszę o wiele częściej i w związku z tym, przypomniało mi się jak wyglądało moje pierwsze spotkanie z panią psycholog. Dotknęło to mnie i innych w PUP, które zorganizowało spotkanie bezrobotnych z panią psycholog. Pani psycholog opowiadała nam bezrobotnym o tym, co czują bezrobotni! Zupełnie tak, jakby sądziła, że wie lepiej od nas co my czujemy. Pożytku z tej paplaniny żadnego dla bezrobotnych nie było i być nie mogło. Nam była potrzebna praca, a nie paplanina.

wtorek, 10 września 2024

Powtórka z rozrywki.

Jak zwykle, teoretyk nierozumiejący usiłuje przekonać mnie do swych urojeń. Na przykład nadal obciąża większą rozdzielczość matrycy winą za nieostre zdjęcia, choć te powodują drgania aparatu, a większa rozdzielczość matrycy pozwala je ujrzeć dokładniej. Zresztą nie tylko on tak uważa. 

Kolejną teorią, którą on uważa za pewnik, jest twierdzenie, że podaje się minimalną odległość ostrzenia od matrycy, a nie od czoła obiektywu, choć nijak nie da się obronić tej teorii w odniesieniu do minimalnej odległości 1 cm! A przecież w makrofotografii takie małe odległości są stosowane. I co? Obiektyw się spłaszcza i wpada do korpusu aparatu, czy może matryca wędruje wgłąb obiektywu, a po drodze spłaszcza soczewki, aby to stało się możliwe? 

W tym przypadku też on nie jest jedynym tak twierdzącym. Jednakże, gdyby podawane minimalne odległości ostrzenia liczyło się od matrycy, to nijak nie mogłoby być mowy o ostrzeniu z odległości 1 cm. Ja jestem zwolennikiem podawania tej odległości od przedniej soczewki obiektywu. 

Wielu fotografujących, sprzedających sprzęt fotograficzny, a także ci, co piszą porady dla początkujących fotografów, za maksymalną przysłonę uważają największy otwór, choć im większa przysłona, tym mniejszy jest otwór przepuszczający światło w obiektywie. A tu kropki niespodzianka: według nierozumiejącego teoretyka obydwa twierdzenia są poprawne, mimo, że się wzajemnie wykluczają!!!

Dane techniczne.

Mam zwyczaj przeglądać dane techniczne przedmiotów, niekoniecznie dlatego, że chcę je nabyć. Robię to ze zwykłej ciekawości, zwłaszcza wtedy, kiedy jakieś okoliczności spowodują moje zainteresowanie. Jak sobie przypomnę dawniejsze szczegółowe opisy, to dzisiejsze brednie przesiąknięte kretyńskim spamem, trudno przeczytać w całości. Jednak chcąc się czegoś dowiedzieć, trzeba się przez te dyrdymały przekopać.   

Kiedyś rozmawiałem ze znajomym o jakimś pakiecie programów tv, ile ich ma oraz ile go to kosztuje. Zaś fakt wciskania ludziom dekodera do odbioru takich i innych pakietów spowodował moją ciekawość ile ich mogą zapamiętać współczesne telewizory. Zacząłem więc szukać o tym informacji w internetowych punktach sprzedaży i w żadnym takich informacji nie znalazłem.

Moją ciekawość wzmagał fakt, że współczesne telewizory mają tunery umożliwiające odbiór cyfrowej telewizji naziemnej, kablowej i do tego mogą odbierać programy satelitarne bez podłączania do nich dekodera zewnętrznego. Zmieniałem treść pytań i dowiedziałem się, że nie tylko mnie ten temat interesuje. Przeglądarka podpowiedziała pytanie. Tylko nie znajdowała na nie odpowiedzi.
 
Wreszcie udało mi się tego dowiedzieć, wpisując nazwę firmy i kiedy trafiłem do jakiegoś polskiego sklepu, interesujące mnie dane tam były podane. Jest tego bardzo dużo, o wiele więcej niż potrzebuje przeciętny użytkownik telewizora. 

niedziela, 18 sierpnia 2024

Rower elektryczny Kross Trans Hybrid 522 Wh - sterownik - Bafang Go

Wcześniej miałem zamiar dopisywać do poprzedniego postu, ale zrezygnowałem, by napisać nowy post. Nowy post poświęcam gwarancji na tytułowy rower, sterownikowi i aplikacji Bafang Go. W opisie tego roweru, widnieje informacja, że nie posiada on licznika kilometrów i taki trzeba sobie kupić, jeśli chce się go mieć. W celu zachowania gwarancji, wymagany jest odpłatny przegląd po przejechaniu dwustu kilometrów. Więc zrezygnowałem z  wydatków gwarantowanych, decydując się na samodzielne dokonywanie prac związanych z utrzymaniem sprawności roweru. Wychodzi mi na to, że samodzielne zadbanie o zachowanie sprawności roweru wyjdzie mi nie tylko taniej, ale także zaoszczędzę trochę czasu, związanego z dotarciem do serwisu i później z oczekiwaniem na odpłatną usługę, a kończąc na czasie powrotu. Ryzykuję wydatkiem gdyby doszło do większej awarii, której nie byłbym w stanie sam usunąć z braku narzędzi. Bo drobne usterki usunę sam. 

To teraz przechodzę do sterownika. Wyświetla on jedynie poziomy stanu naładowania baterii i stopnia wspomagania w postaci; odpowiednio pięciu i czterech pasków, a oprócz tego, na wyświetlaczu widnieje symbol bluetooth. Jest też gniazdo USB, przez które można podłączyć telefon i go naładować. Odnośnie stanu rozładowania baterii w trakcje jazdy ze wsparciem, nie wiadomo ile dokładnie procent energii pozostało do dyspozycji. Skłoniło mnie to do szukania aplikacji dostarczającej tej i innych informacji. Tą aplikacją jest Bafang Go. 

Po zainstalowaniu i sparowaniu aplikacji z rowerem, uzyskujemy dostęp do szczegółowych informacji i funkcji sterowania silnikiem. Korzystając z dotykowego ekranu mamy możliwość zmiany poziomu wsparcia, włączania i wyłączania świateł, ale w moim rowerze nie ma takich świateł. Z interesujących mnie informacji są graficzne i procentowe wskaźniki stanu baterii, a także pobieranego prądu przez silnik. Zaskoczeniem dla mnie było zliczanie kilometrów, ale nie tyle sam fakt istnienia takiego licznika, ile sposób zliczania przejechanych kilometrów.

Otóż aplikację Bafang Go zainstalowałem mając przejechane prawie 1700 kilometrów, a po paru minutach jazdy zobaczyłem na liczniku apki 959 kilometrów. No kropki, rekord świata 😂. Dalsze obserwacje tego wskazania doprowadziły mnie do wniosku, że toto liczy tylko te kilometry, które są przejechane na wsparciu, a nie liczy kilometrów przejechanych bez wsparcia silnikiem, nawet przy włączonych apce i sterowniku. Chciałbym dowiedzieć się, co można wyczytać z aplikacji dla serwisów. 


   


czwartek, 1 sierpnia 2024

Rower elektryczny Kross Trans Hybrid 522 Wh.

 Zachciało mi się roweru na baterie 😀. To go sobie sprawiłem. Przeglądnąłem wiele ofert na Allegro i w innych miejscach. Z powodu niespójnych i kompletnie głupich opisów niewiele brakowało, abym zrezygnował z zakupu. Bo jak tu kupić dorosły rower z błotnikami, które chronią od deszczu i od słońca? 👿 ? No, jak kropki, jak? Dobrze kropki, że nie zapewniali o tym, jak jaskrawe kolory chronią ramę przed pęknięciami, a takie cudo, już dawno na Allegro było. Jednak nie brakło atrakcyjnych informacji o tym, że rower ma prędkość tygodnia, a jego osiągi zależą od opłacania go!😂😈😂.  

Czym się kierowałem wybierając rower? Na pewno nie zastosowałem się do porad odnośnie wielkości ramy. Już wcześniej jeździłem na rowerze rzekomo za dużym, ale jeździło mi się na nim bardzo dobrze i machnąłem kopytkiem na te porady. Chciałem mieć rower, którym będę mógł jeździć po drogach i po lesie, a równocześnie wykluczyłem zakup roweru górskiego. Nie chciałem też roweru z jednorzędową korbą i z siedmioma przełożeniami z tyłu, a już za nic z obrotowym ustrojstwem do zmiany przełożeń.

Nie chciałem też roweru z napędem centralnym, czyli z silnikiem umieszczonym przy korbie. Powody niechęci są dwa: sporo wyższa cena takiego roweru i chyba waga też, a do tego taki sposób wspomagania rowerzysty wykorzystuje łańcuch. Uważam, że jadąc pod górę, silnik w kole odciąża rowerzystę i łańcuch, a przynajmniej mnie, nie potrzeba ciągłego wspierania się silnikiem podczas jazdy. Ponadto patrzyłem na to, aby z tyłu mieć osiem, lub dziewięć biegów. 

Nie chciałem też roweru z baterią wbudowaną w ramie. Bardziej odpowiadałaby mi bateria na bagażniku, albo na miejscu bidonu. Skoro jestem już przy baterii, to ważna jest jej pojemność, bo od pojemności baterii zależy zasięg roweru na jednym ładowaniu. Oczywiście kierowałem się ceną przy wyborze roweru i ograniczyłem wybór do sześciu tysięcy złotych. Trafiłem na Krossa, czyli na rower tej samej firmy, co mój poprzedni zwykły rower. Jeszcze tu coś będzie dopisane.

W zasadzie jestem zadowolony z zakupu, ale mam też zastrzeżenia. Po otrzymaniu roweru i po jeździe próbnej okazało się, że przerzutki trzeba wyregulować. Po przejechaniu około 350 kilometrów, wymieniałem pedały, ponieważ jeden zaczął stukać podczas kręcenia. Nieco później okazało się, że nie zakontrowano śruby i obluzowały się widełki, co czułem gdy hamowałem. Po dokręceniu i zakontrowaniu śruby, usterka się nie pojawia.

Odnośnie baterii: na pięciu ładowaniach przejechałem ponad 1200 kilometrów, z tym, że jak już wspomniałem wspomagania używam rzadko i nie potrafię napisać ile faktycznie można na jednym ładowaniu przejechać, gdyby cały czas korzystać ze wspomagania. A to też zależy od warunków jazdy, używanego stopnia wspomagania i od wagi rowerzysty. Słabo jest ze wspomaganiem w trybie spacerowym. Trzeba cały czas trzymać przycisk sterownika, co jest bardzo niewygodne podczas wprowadzania roweru.        

czwartek, 18 lipca 2024

Co będzie na starym miejscu i jak to wpłynie na inne miejsca?


 Już upłynęło sporo ponad rok od czasu zamknięcia sklepu "Groszek" i od tamtej pory obiekt stoi nieużywany. Zamknięty sklep spowodowało kupowanie w pobliskiej "Biedronce", co zmniejszało sprzedaż towaru we wspomnianym sklepie. Następnie biedronkowcy obłudnie żalili się na brak tego sklepu.

Parę miesięcy temu zauważyłem pierwsze ruchy mające jakiś związek z opuszczonym lokalem. Sprawa się ślimaczy z nieznanych przyczyn, ale dzisiaj znowu byli jacyś ludzie na zapleczu lokalu i widocznie ten lokal jeszcze komuś do czegoś posłuży. Na razie jednak nie wiem nic pewnego. 

Z plotek wynika, że ma tu być kolejna "Żabka", więc zastanawiam się nad tym, jak to wpłynie na jeszcze działające sklepy spożywcze, także ciekawi mnie, czy to przedsięwzięcie ma szanse utrzymać się.  

piątek, 2 lutego 2024

Czasem zgadzam się z teoretykiem nierozumiejącym.

 Bywa, że trzeba przyznać rację teoretykowi nierozumiejącemu, bo ją czasami ma. Jednak nie będę opisywał konkretnych przykładów z jego racjami, ale dla przykładu ma rację w kwestii tworzenia teorii pod konkretne zapotrzebowanie. I tu się z nim zgadzam, nawet jeśli to brzmi komicznie. Najbliższym przykładem tworzenia takich teorii jest on sam, kiedy udowadnia mu się, że nie ma w czymś racji. Potrafi w takiej chwili na poczekaniu wymyślić jakiś absurd, lub zmienić temat, aby pokazać iż coś jest ogłupianiem ludzi. I tu akurat ma rację. 

W tym wpisie zatrzymam się przy makrofotografii. A zacznę od umieszczania kwiatuszka na pokrętłach aparatów kompaktowych oznaczających przełączanie aparatu do robienia zdjęć makro. Niektóre z tych aparatów mają wbudowany tryb super makro, czyli możliwość łapania ostrości z bardzo małych odległości. Siłą rzeczy sugeruje to, że makrofotografia jest robieniem zdjęć małych obiektów z bardzo małych odległości, aby uzyskać ich powiększony obraz. Np. ponoć niektóre aparaty w trybie super makro, ostrzą z jednocentymetrowej odległości od fotografowanego obiektu. 

Aparaty, którymi robiłem takie zdjęcia, faktycznie sygnalizują wyostrzenie z bardzo małych odległości i obraz uzyskany jest na ekranie wielokrotnie większy od fotografowanego obiektu. Ale wymyślono skalę odwzorowania fotografowanego obiektu. Wymyślono też teorię czym jest makrofotografia. I tu właśnie jest ogłupianie ludzi po to, aby wydawali grube pieniądze na drogie obiektywy do makrofotografii, argumentując, że makrofotografia zaczyna się od skali odwzorowania na matrycy 1:1. 

W związku z tym, że kwiatuszek na przełączniku symbolizuje pracę aparatu w trybie makro, a na ogół kwiatuszki są większe od matrycy, skala odwzorowania go na niej, musi być mniejsza, niż 1:1! Gdyby uznać za prawidłową teorię o tym, że makro zaczyna się od wspomnianej skali odwzorowania, musiałby z tego wynikać wniosek, że producenci aparatów kompaktowych i ci. co je sprzedają, ogłupiają ludzi chcąc im sprzedać swój towar.

Jeśli jednak oznaczenie makro na aparatach kompaktowych jest poprawne, to w tym samym celu ogłupiają producenci i sprzedawcy obiektywów do wykonywania zdjęć makro! Prawda jest taka, że jedni i drudzy chcą zarobić na swoich towarach, reklamując je w niekoniecznie uczciwy sposób. Na przykład rzępoląc przelicznikowe bzdury. 

I tak przy sprzedawaniu obiektywu makro przeznaczonego do współpracy z matrycą APS-C, posłużono się przelicznikiem do pełnej klatki, żeby tryb super makro z odwzorowaniem 1:1,2, podbić na 1:1,92! Oczywiście maksymalne odwzorowanie dla tego obiektywu będzie nadal 1:1,2 w trybie super makro, a zastosowanie ogłupnika przelicznika jest zbędnym oraz nieuczciwym zabiegiem.