Mówi o niej pijaczka, że durna. Czasem używa innych obraźliwych określeń wobec niej. Jeszcze dotąd nie widziałem jej pijanej nigdy. Ani nawet podpitej. Jego pijanego tak. Ona jego także nie lubi i również niepochlebnie się o nim wyraża. Niech sobie mówią. Nie odzywam się na to ani słowem. Z jakiegoś powodu istnieje pomiędzy nimi wrogość. Powodu nie znam i nie chcę go znać.
piątek, 31 lipca 2015
poniedziałek, 20 lipca 2015
BURAKI, DURAKI, SZAMBO I GŁĄBY.
Capi. W nowym domu capi, jak anioł. Capi z łazienki, capi z kibla. Capi od dawna, chociaż to nowy dom. Czemu tak capi? Ani chybi, ktoś wrzuca do muszli buraczki. Kto je wrzuca? Stara kobieta, która ledwo nogami powłóczy i musi się opierać na lasce? A może to jej syn?
To podejrzenie zostało skierowane do mnie, bo, to ja jestem tym synem. Więc potwierdzam, że capi z kibla i z łazienki. Kiedy mi powiedziano, żeby nie wrzucać buraczków do muszli, bo będzie capiło, z trudem zapanowałem nad sobą. Już wcześniej dotarły do mnie wieści o tych absurdalnych zarzutach kierowanych do mamy.
Oto przykład idiotyzmów. Z muszli śmierdzą buraczki, a kupy nie czuć, chociaż spłuczka jest czynna i jednakowo można spłukać kupę i buraczki. Jeśli czuć smród, to wraca on z szamba. To znaczy, że w tym domu, źle wykonano kanalizację. Aby nie nazwać nowobogackich burakami, czy głąbami i nie obrazić, ten wpis zakończę takim stwierdzeniem: Najwidoczniej śmierdzą im buraczki. Kupa nie!
Subskrybuj:
Posty (Atom)