Tak sobie myślę o tym, że można kogoś obrazić ucieczką od niego. Czasem dochodzę do wniosku, że to może być działanie celowe. To ucieczka na pokaz. Takie demonstracyjne przechodzenie na drugą stronę ulicy, na czyjś widok, w takim momencie, żeby ten ktoś musiał to zauważyć. Oczywiście jest to głupie zachowanie prowokujące do jakiejś reakcji. Bo reakcja, może być dla osoby prowokującej przykra.
Demonstracyjne przechodzenie na drugą stronę, jest nienaturalną, głupią prowokacją. Choćby z takiej przyczyny, że można prowokację ignorować! Ignorowanie prowokacji, może boleśnie ranić poczucie dumy prowokatorki. Bo, jak można nie zwrócić na nią uwagi? A można! Oczywiście nie każde takie zachowanie można uznać za prowokację. Jednak, jeśli trwa to przez długi okres czasu i przy każdym przypadkowym spotkaniu, trudno inaczej uważać.
Demonstracyjne przechodzenie na drugą stronę, jest nienaturalną, głupią prowokacją. Choćby z takiej przyczyny, że można prowokację ignorować! Ignorowanie prowokacji, może boleśnie ranić poczucie dumy prowokatorki. Bo, jak można nie zwrócić na nią uwagi? A można! Oczywiście nie każde takie zachowanie można uznać za prowokację. Jednak, jeśli trwa to przez długi okres czasu i przy każdym przypadkowym spotkaniu, trudno inaczej uważać.
Można zadać sobie pytanie o powody takich zachowań. Czyli o to, dlaczego tak się zachowuje oraz o to, co tym sposobem zamierza osiągnąć. Ale jak się tego domyślić? Może to zachowanie jest spowodowane jakąś psychiczną chorobą? Może ta osoba, też tak się zachowuje w odniesieniu do niektórych innych osób?