I swędzą i wywołują bóle mięśni. To zresztą nie jest jedyne podobne działanie niepożądane przepisanych mi leków. Swędzenie wywołują takie leki jak Atoris, Celipres, Apotrimet PR, Emanera. Tak się składa, że ową swędzącą mieszankę zapisano mi hurtem. Rzeczywiście mnie po nich swędzi. I bolą mnie mięśnie we dnie i w nocy. Niezależnie od tego, czy jestem w ruchu, czy w spoczynku. O niepożądanych działaniach Atorisu, pisałem trzy wpisy temu. Zamierzam napisać na temat niepożądanych działań innych leków, którymi się "odżywiam".
czwartek, 21 sierpnia 2014
piątek, 8 sierpnia 2014
ZBIERANIE PLASTIKOWYCH NAKRĘTEK
O zbieraniu nakrętek na wózek inwalidzki dla dziecka już pisałem. Pisałem o tym, że potrzeba zebrać i sprzedać ich aż trzy tony. Wózki inwalidzkie do tanich nie należą. Nie znam ceny wózka i nie wiem ile płacą za zebrane nakrętki plastikowe. Zaciekawiło mnie to. Wykorzystanie surowców wtórnych to nie jest żadna nowość. Osiedlowe śmietniki wyposażone są w różne pojemniki, każdy na inny rodzaj odpadów. Ma to także znaczenie dla ochrony środowiska naturalnego.
Nie wiedziałem ile płacą za zbierane nakrętki i nie wiedziałem kto je skupuje. Nie wiedziałem też po co. Użyłem Google i one mi „powiedziały” coś takiego: „Cała prawda o nakrętkach”. Teraz już wiem, że jest to sposób na życie. W artykule znajduje się takie zdanie: „W skupie za tonę nakrętek można dostać 700 – 1600 zł. By uzbierać na wózek, trzeba więc nawet 10 – 12 ton plastiku, czyli ok. 4,5 mln sztuk nakrętek.”
Może i ja bym tak zaczął zbierać nakrętki na sprzedaż? Za uzyskane pieniądze przekupiłbym anioły, żeby nie mówiły dobrych uczynków? No, to przeprowadzam kalkulację. Zebrałem jedną nakrętkę. Z tą nakrętką udałem się do sklepu i poprosiłem sklepową o zważenie mi tego ciężaru. Nakrętka waży 0,5 grama. Czyli dwie nakrętki ważą jeden gram. Na kilogram potrzeba 2000 nakrętek. Nie jestem chciwy i wystarczy mi 700 złotych za tonę. Czyli na kilogramie nakrętek zarobię całe 700 : 1000 = 07 złotych polskich. Całe siedem groszy.
Teraz już tylko pozostaje dowiedzieć się gdzie jest najbliższy skup nakrętek, a w koszty działalności wliczyć koszt transportu, naliczanie podatku od tej kwoty pozostawić fiskusowi. I zbierać, zbierać, zbierać, nie zawracać sobie głowy tym, ile na to trzeba poświęcać czasu. Zaraz, zaraz, a gdzie zebrane nakrętki przechowam? Może by tak jakiś magazyn wynająć? Albo inaczej:
Patrzcie się, jakie te wózki inwalidzkie dla dzieci są drogie. Ile ludzi się na jeden wózek natrudzi? I jakie to sprytne!? Konkurencja w tej dziedzinie niemożliwa, bo nikt samotnie zarobić na tym nie jest w stanie!!! Ani grupowo. Owszem, można grupowo pracować, jako wolontariusze. Zbierajmy nakrętki! Im więcej ich zbierzemy, tym bardziej wzbogaci się kilka kanalii na cudzych chorobach.
Subskrybuj:
Posty (Atom)