wtorek, 27 stycznia 2015

INSTYNKT?

Instynkt może od czasu do czasu zastąpić brak wiedzy, w różnych sytuacjach. Instynkt może zawieść tego, kto się nim posługuje. Zauważyłem, że jeśli dokonuję wyboru bezwiednie, na ogół jest to dobry wybór. Jeśli usiłuję zgadywać, zamiast pomyśleć, przeważnie pudłuję. W zgadywankach, instynkt nie jest moim wsparciem.
Mój instynkt bardzo dobrze się spisuje w sytuacjach, które nie wymagają dokonywania wyborów, ale niemal bezbłędnie pozwala mi wyczuć osoby fałszywe, ukrywające wrogość wobec mnie. Tak nawet było niedawno. Coś, gdzieś przeczytałem. Natychmiast w oczach pojawił się obraz autora wpisu. Ale przecież identycznie brzmiące zdanie, mogło napisać wiele innych osób.
W dowcipnie napisanym zdaniu, odczułem nutkę wrogości. I nie pomyliłem się. Przynamniej w tym, kto napisał owo zdanie. Mam podwójne potwierdzenie odnośnie osoby, która napisała to zdanie. Nie mam poza drugim odczuciem wrogości, tym razem w wypowiedzianych słowach (ton głosu), innego dowodu na potwierdzenie istnienia wspomnianej wrogości.
Co najmniej ostatnie 10 lat znajomości minęło bez jakiegokolwiek zatargu między nami, a przecież, wcześniej też nie było między nami zatargów. Może dlatego, że widujemy się bardzo rzadko, nie ma okazji do zatargów, ani do wyczucia, że coś jest nie tak. To drobny incydent. A mimo to zapamiętam go, choć nie sądzę, by miał być powodem do jakichkolwiek zadrażnień.    

wtorek, 13 stycznia 2015

PORĄBANE POMYSŁY FOTOGRAFA

Kiedyś zdarzyło mi się napisać kilka krytycznych zdań o zdjęciu z pozującą rozebraną dziewczyną. Tym razem jest to nagi mężczyzna, który swojego dyndaka zasłania piłą do cyrkularki. Kretyństwo w tym przypadku polega na tym, że mógł stać w spodenkach, a głównym i wartym obejrzenia widokiem byłaby gra świateł, podkreślająca jego mięśnie.
Piła "rymowała" zdjęcie, odwracając uwagę od efektownego oświetlenia torsu i ramion pozującego do zdjęcia mężczyzny. Jak na ironię losu, zdjęcie zostało wykonane w lesie i zatytułowane: "pilarz". I ten tytuł w połączeniu z miejscem wykonania zdjęcia i z rodzajem piły, pokazuje wydziwianie autora zdjęcia, który na siłę stara się zyskać popularność.

poniedziałek, 5 stycznia 2015

ROBOTY NA DRUTACH

Przy okazji prania, przypomniały mi się robione na drutach swetry, rękawiczki i czapki, które dawniej robiła moja mama. Do dziś mam jeszcze swetry, a do niedawna miałem czapkę. Czapki już nie mam, bo zniszczyłem ją przez swoją nieuwagę. Kiedy zauważyłem stratę, zrobiło mi się smutno. Znów ubyło czegoś, co było czymś w rodzaju kładki w przeszłość. Czymś, co pozwalało przez chwilę, na cofnięcie się myślami wstecz - do swojego dzieciństwa. Kiedy patrzyłem na zniszczoną czapkę, pomyślałem, że już dawno nie widziałem nikogo noszącego cokolwiek robionego na drutach. Nawet nie wiem, czy komuś chciałoby się cokolwiek zrobić z włóczki na drutach.
 

 

piątek, 2 stycznia 2015

NOWOROCZNE ŻYCZENIA - ZEPSUTY TELEWIZOR.

Już w pierwszym dniu rozpoczynającego się roku 2015, odnotowałem pierwszą stratę. Mój telewizor się zepsuł. Bardzo długo dobrze się sprawował, ale pewnie nie dam rady przywrócić go do życia. Bo wygląda na to, że anioł trafił jego najdroższy element - kineskop. Telewizora mi szkoda, chociaż nie oglądałem w nim żadnych programów. Z oglądania programów zrezygnowałem z powodu reklam. Z oglądania programów telewizyjnych zrezygnować było mi łatwo, ale telewizor miał u mnie całkiem inne zastosowanie.
O innym zastosowaniu telewizora pisał nie będę, gdyż chyba wszyscy wiedzą do czego może jeszcze posłużyć. Za to, odniosę się do życzeń składanych przy okazji świąt i nadchodzącego kolejnego roku. Wydaje mi się, że to niepowodzenia przyczyniły się do zapoczątkowania zwyczaju składania sobie życzeń, przy jakiejś okazji. Mam pewność, że życzenia innym wszystkiego dobrego, nie spowodują spełnienia się któregokolwiek z nich.   
Gdybym wierzył w moc sprawczą życzeń, to musiałbym także uznać, iż źle mi niektórzy życzyli, a do tego uwierzyć, we większą moc złych życzeń. Lub, w większą ilość źle życzących mi osób. Choć nie zakładam, że wszyscy dobrze mi życzą, to niczego z tego co mnie dotyczy, nie wiążę z żadnymi życzeniami. Ani ze złymi, ani z dobrymi.