Znowu trwają próby wciągnięcia mnie w sprawy, które mnie nie dotyczą i nie interesują. Zaczyna się to od sondowania mojej opinii na poruszony w rozmowie temat. Wyrażenie opinii spowoduje zyskanie kolejnego wroga. W rozmówcy, lub jego przeciwniku. Ewentualnie stanę wrogiem obydwu skłóconych ze sobą osób. A po jakiego mi to anioła?
Oczywiście unikanie wyrażenia opinii jest wyraźnie widoczne i spowoduje wyciągnięcie wniosku ze strony osoby oczekującej mojej oceny. Wniosek może być błędny, może być słuszny. Dlatego myślę, że najlepiej zrobię unikając takich ludzi, jeśli to tylko będzie możliwe.