czwartek, 30 czerwca 2016

ELEKTRYK.

Tym razem mnie potężnie zadziwił mój znajomy pobożny elektryk. Był u mnie i prosił mnie abym mu poszedł pobielić cyną trzy przewody. To, że chodzi mu o przewody z instalacji elektrycznej nawet na myśl, mi nie przyszło. Obiecałem mu przyjść po południu. Poszedłem, ale nie zastałem go. Była tylko jego żona. Pokazała mi o co mu chodziło. 
Po jakiego anioła chciał przewody cynować nie wiem. Należało je przyciąć, końcówki odizolować i podłączyć do kostki, a kostkę połączyć z wyłącznikiem. Nie rozumiem dlaczego o tym nie pomyślał i sam sobie tego nie zrobił. Nie rozumiem jak to możliwe, że zawodowy elektryk, nie poradził sobie z tak prostą pracą.

środa, 29 czerwca 2016

POGRZEBOWE ZWYCZAJE

Byłem na wielu pogrzebach. Pamiętam jeszcze takie, kiedy zmarli byli w domu przez dwa dni po śmierci. Leżeli na katafalku, a wokół paliły się gromnice i ludzie odwiedzali dom zmarłej osoby, aby pomodlić się z innymi za duszę zmarłego. Przed rozpoczęciem ceremonii pogrzebowej przyjeżdżał fotograf i robił pamiątkowe zdjęcia krewnym, przy jeszcze otwartej trumnie. 
Następnie pojawiał się ksiądz. Towarzyszył mu organista. Po modlitwie trumnę zamykano i wynoszono z domu. Ktoś szedł z krzyżem wiodąc do kościoła orszak żałobny, czterech panów niosło trumnę ze zmarłym na ramionach. Jeśli trzeba było nieść daleko, co jakiś czas, zmieniali się niosący. Czasem wieziono zmarłego furmanką. Dzwoniły dzwony. 
Trumnę ze zmarłym wnoszono do kościoła i dopiero po mszy, niesiono na cmentarz. Na cmentarzu po modlitwach, opuszczano trumnę na dół do grobu. Ludzie wrzucali po grudce ziemi, a potem, grabarz zasypywał grób. Na grobie układano wieńce i wiązanki kwiatów. Dziś wygląda już to zupełnie inaczej.
Zmarłego wynoszą z kaplicy szpitalnej, lub cmentarnej i ciało zostaje w grobie złożone przed odprawieniem mszy. Dzisiaj żegnałem zmarłego sąsiada. Kiedy patrzyłem na wzajemne przytulanie się i poklepywanie po plecach, przypomniał mi się pogrzeb mojego kolegi, na którym jego siostrę przytulano i obcałowywano.
Bywałem na wielu pogrzebach, ale tylko na tych dwóch zauważyłem to przytulanie z poklepywaniem. Zastanawiam się kiedy ten zwyczaj się u nas pojawił, skąd przyszedł. Czy jest bardzo rozpowszechniony, czy nie. Co wyraża ten zwyczaj, jeśli nie bezsilność człowieka wobec śmierci? Co możemy jej przeciwstawić, choć chcemy się jej sprzeciwić, bo coś chcielibyśmy cofnąć, i do czegoś nie dopuścić? 

piątek, 24 czerwca 2016

WYRAZIĆ KOTEM NIENAWIŚĆ.

Można nienawidzić i mieć kota. Dosłownie i w przenośni. Obydwa koty są potrzebne; realny i ten w przenośni do wyrażenia realnej nienawiści. Obiektem nienawiści jestem ja. Od dawna. Nie można już zaskoczyć mnie nienawiścią, ale można zaskoczyć mnie formą jej wyrażenia. Wczoraj od swojej siostry, dowiedziałem się, że jej kot nie cierpi obcych. Czyli mnie. Trzeba mieć kota, żeby coś takiego powiedzieć.   

piątek, 10 czerwca 2016

PO CO MAJTKI KUPOWAĆ?

Siedzę sobie na stołówce i wcinam zupinę. Przy sąsiednim stoliku dwie panie też coś wcinają. Jedna siedzi obrócona do mnie bokiem, a druga tyłem. Wcinam sobie zupkę i układam plan zajęć na popołudnie. Gdzie dziś się wybrać i czym się zająć. Zupa się skończyła. Trzeba wstać i iść do okienka po drugie danie. Podniosłem głowę i zastygłem w bezruchu. Pani siedząca przede mną, była pochylona nad swoim posiłkiem. Jej sweterek powędrował w górę i odsłonił….. wytatuowane stringi! Słusznie! Po co majtki kupować, gdy można je wytatuować? Nie podrą się, nie trzeba ich prać, ani suszyć. Niestety, nie ma jak ich zmienić na inne.