Oglądałam program o źródle które uzdrawia, a które Matka Boska poświęciła. Chciałabym wiedzieć, czy to ręka Boga czy Szatana, bo przecież jak było z Marią nie wiadomo. Wieczorem modliłam się o pokazanie właściwej drogi.
To było dziwne. Mieszkam na czwartym pietrze. Za oknem zobaczyłam krzyż, a na nim wisiał Jezus cierpiący. Twarz miał zwróconą w stronę mojego okna. Zaczął ruszać oczyma. Wodził wzrokiem za mną. Był straszny. Bałam się go.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz