Przy okazji pewnego sporu, zamierzałem użyć we własnej obronie, pewnego faktu. Po namyśle zrezygnowałem. Fakt ten jest tak elestyczny, że daje się naciągać wedle życzenia obu zwaśnionych stron. Czyli mnie i mego wroga.
Przebić się poprzez zastosowaną dotychczas manipulację jest praktycznie niemożliwe. Próby wyjaśnienia czegokolwiek tracą sens. Bo nie prawda jest szukana i pożądana, lecz w jej miejsce argumenty przeczące prawdzie.
Szukanie argumentów potwierdzających narcystyczną ochotę odbierania hołdów, choćby i fałszywe były, utrudnia, jeśli nie wyklucza rzeczową dyskusję. Autentyczny talent tej osoby, stanowi dodatkowe utrudnienia w rozmowie. Więc odpuszczam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz