niedziela, 30 października 2016

LECZENIE RAPEM?

O czymś takim jak leczenie muzyką słyszałem już dawno i od dawna wątpię w skuteczność tego sposobu leczenia. Dawno też zapomniałem o tym i pewnie nieprędko pomyślałbym o muzykoterapii, gdybym nie usłyszał o leczeniu rapem. Dla mnie hipy, hopy i rapy, są hałasowaniem z użyciem wszelkich dostępnych środków i sposobów do wydawania dźwięków. Nie wiem jak to może pomóc komuś, kto tego nie toleruje. Za żadne grzechy świata nie potrafię tego pojąć, dlaczego ktoś cierpiący na jakąś chorobę, miałby być jeszcze katowany hałasem, którego nie znosi? ? Wtedy, kiedy pierwszy raz słyszałem o muzykoterapii, była mowa o muzyce klasycznej, ale nie przypominam sobie, aby była mowa o muzyce rozrywkowej.
Znam wiele osób nielubiących muzyki klasycznej i muzyki młodzieżowej. Chciałbym wiedzieć jaki skutek da muzykoterapia nielubianym gatunkiem muzycznym. A przy tej okazji, warto byłoby się zastanowić, czy lubiane gatunki muzyczne, mogą mieć właściwości lecznicze dla jej fanów. ? ? Nie przypominam sobie nic na temat rodzaju schorzeń,  które skutecznie leczyłaby muzykoterapia. Ale też, nigdy mnie to wcześniej nie interesowało. Minionej nocy w telewizji, pokazano jakąś dziewczynę, której rzekomo pomógł rap na ból nogi. Za to mnie natychmiast rozbolał brzuch, jak tylko ów rap zademonstrowali. No i jak to tak to?




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz