niedziela, 25 marca 2018

NIE WIEDZIELI, ŻE ICH WIDZĘ.

Byli bardzo zajęci grzebaniem w „owadzim” śmietniku. Dla mnie było to bardzo duże zaskoczenie. Dawno przestali mnie dziwić grzebiący w osiedlowych śmietnikach.  Poszukują puszek po napojach, miedzi i butelek. Dzisiejsi poszukiwacze, pewnie szukali przeterminowanej żywności, a przynajmniej tak mi się wydaje. Obserwowałem ich z dużej odległości. Nie mieli pojęcia, że ich widzę. Załadowali dwie duże reklamówki i szybkim krokiem oddalili się w kierunku osiedla.
Patrzyłem na nich z lasu spoza drzew. Przez cały czas miałem wrażenie, że gdzieś już ich musiałem widywać. Byłem ciekawy, czy uda mi się ich przegonić i przy okazji im się przyjrzeć. Nie dogoniłem ich. Nie chciałem, aby się zorientowali, że widziałem co robili, więc schodziłem z lasku dopiero wtedy, kiedy oni wyszli na ulicę. Kiedy dotarłem na ulicę, już ich nie było widać.
Skoro tak, to pomyślałem, że musieli skręcić, ponieważ musieliby być widoczni na prostym odcinku. Więc albo jeszcze poszli czegoś szukać, albo są mieszkańcami naszego osiedla! Zobaczyłem ich na osiedlu, siedzących na ławce pomiędzy blokami. Jednego z nich znam z widzenia na pewno. Drugiego też gdzieś już widywałem, ale tego nie potrafię sobie skojarzyć. Prawdopodobnie znają mnie obaj! Ten, którego nie potrafię skojarzyć z żadną konkretną sytuacją, ukłonił mi się, kiedy przechodziłem obok nich.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz