Bawi mnie chowanie wyłączonego telefonu w metalowym pudełku, żeby wykluczyć podsłuchiwanie i uniemożliwić zdobywanie tym sposobem informacji o sobie. Niektórzy twierdzą, że rozmawiali o jakichś przedmiotach i zaraz po rozmowie wyświetlały im się reklamy omawianych przedmiotów. A ja twierdzę, że oni bredzą. Nigdy nie stosuję podobnych zabezpieczeń i nigdy nie wyświetlały mi się reklamy rzeczy o których rozmawiałem. Oczywiście nie wykluczam przypadkowego zbiegu okoliczności, że komuś mogło się coś takiego przytrafić. Jednak nie wierzę, że miałby to być skutek podsłuchiwania.
Żeby było śmieszniej, podczas rozmowy telefonicznej poruszają tematy, które faktycznie interesowałyby wszelkiej maści spamerów i jakoś zapominają o zagrożeniu podsłuchem. Nie zaklejają obiektywów, ani z tyłu, ani z przodu smartfonów, a niejeden tak robi z laptopem. Jakby tego wszystkiego było mało, to są tacy, którzy trzymają w nocy wyłączony smartfon w metalowym pudełku, a używają komputerów, które są pozbawione aktualizacji i ochrony przed wirusami i innymi zagrożeniami. Istny cyrk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz