Przeglądając listę opublikowanych wpisów, natrafiłem na wpis o lokalu do wynajęcia. Rozważania, które były analizą szans na wynajęcie budy zwanej lokalem, okazały się słuszne. Budy już dawno nie ma w tym miejscu. Może ją ktoś wykupił, a może dotychczasowy właściciel znalazł sposób zarabiania na tej budzie. Po tej budzie pozostał tylko plac nieuprzątnięty jak należy. A gwar dobiega na ulicę z sąsiedniego lokalu, który od biedy na takie miano zasługuje. I chyba ma szansę na rozwój, co tym razem mnie dziwi. Pomimo braku konkurencji, miejsce prowadzenia działalności do atrakcyjnych nie należy, a drożyzna jaka tam jest, raczej nie zachęca do robienia zakupów. Cała nadzieja pozostaje w zupie chmielowej i smakoszy delektującej się tą cieczą.
Zanim tam pojawiła się buda i jej późniejsza konkurencja, był nieduży szmateks kilka razy bankrutujący, lub kilka bankrutujących szmateksów. Nieatrakcyjna lokalizacja według mnie to przyczyna niepowodzeń szmateksów, a potem budy. Konkurencja budy przejęła profil szmateksu, budy i sklepu spożywczego. Ale to nie podnosi atrakcyjności miejsca, w którym ta działalność jest prowadzona. Prawdopodobnie fakt połączenia wymienionych trzech typów sprzedaży pozwoli przez jakiś czas na utrzymanie działalności. Na jak długo? Tego nie umiem przewidzieć. W każdym razie, pomimo niedogodnej lokalizacji ten obiekt funkcjonuje.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz