Rozebrano ostatnio kiosk z trzech, które niegdyś funkcjonowały. Były umieszczone pomiędzy blokami. Najdłużej nieczynny został na końcu rozebrany. Pewnie nie było chętnego na kupienie, a właściciel koszty posiadania kiosku musiał ponosić. Był taki okres w moim życiu, kiedy ten kiosk bardzo by mi się przydał, ale nie do handlu.
Sam niewielki budyneczek dałoby się przystosować do moich potrzeb, ale niestety nie miałem środków na kupienie kiosku, a potem na koszty związane z uruchomieniem działalności. Jednak wtedy, kiedy ten kiosk najbardziej byłby mi potrzebny, to on jeszcze funkcjonował. A później, nawet mając środki na zakup kiosku, nie miałbym perspektyw na powodzenie w realizowaniu wcześniejszych planów.
Jestem przekonany, że musiałbym zmienić profil działalności, co było brane pod uwagę wcześniej. I może nawet radziłbym sobie, gdyby nie przebyty zawał i sytuacja w jakiej się znalazłem po zawale. Kiedy się znów sytuacja zmieniła, tym razem na moją korzyść, sens realizowania starych pomysłów stał się niewielki.
Już przestało to być dla mnie potrzebą, ale chcąc zrealizować ten stary zamiar, musiałbym uporać się z wieloma problemami, nie wiedząc jaki będzie finał starań. Czy się jeszcze to opłaci. W dalszym ciągu finanse byłyby główną przeszkodą, a pożyczkę zdecydowanie wykluczam. Byłbym niewolnikiem własnego pomysłu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz