Są bibliści i bubliści. Ci drudzy, zajmują się czytaniem Biblii i na rozmaitych forach, piszą bublię, przelicytowując się na wersety. Brak zainteresowania ich bublijnymi wywodami, nadrabiają korzystając z możliwości anonimowego pisania komentarzy pod postem.
Temat poruszony w poście dla nich się nie liczy. Ważne jest to, że mogą na cudzym blogu pchać swój bublijny spam i czuć się kimś lepszym. Przyznaję, że odbywa się to za zgodą autorki bloga, gdyż tego im nie zabrania.
Rozpędziłem się i byłbym zapomniał wyjaśnić kto to jest bublista. Bublista, to taka odmiana brakoroba. Pisane przez nich teksty, to jeden wielki bełkot. Dla nich nie jest ważne to, jak napiszą, aby tylko było tego dużo. Wiele zdań przypomina tłumaczenie translatora.
Fascynacja Biblią, jest zupełnie zrozumiała. Tylko nieustanne klepanie wersetów w miejscach publicznych stwarza wrażenie, że są to jedynie popisy, mające pokazać innym jacy oni są pobożni. O kropki. A kupa prawda!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz