sobota, 18 października 2014

ANTYSZPIEGOWSKIE EKSPERYMENTY.

O tym, że prywatność dla właścicieli serwisów internetowych jest traktowana, tak, jak im wygodnie, wie chyba każdy użytkownik. Na ogół śledzenie aktywności służy do dopasowywania spamu, który w czasie kolejnej wizyty na stronie będzie wkurzał internautę. Może nie każdy zdążył zauważyć, lub nie każdy wie, że zbierane informacje wykraczają poza zwiedzone obszary na szpiegującej stronie.
Popularnym serwisem, który szpieguje swoich użytkowników jest Facebook. Robi to bezczelnie! Już wiele razy zauważyłem, że kiedy szukam informacji na temat jakiegoś przedmiotu, będą wyświetlać mi reklamy, dokładnie takiego przedmiotu, o jakim szukałem informacji. Bez znaczenie pozostaje to, że poszukiwanie informacji nie było spowodowane zamiarem kupienia go.
Aktualnie próbuję przekonać się, jak głęboko penetrowane są komputery użytkowników. W tym celu, użyję bardzo prostego sposobu ograniczającego możliwość szpiegowania mnie przez Facebooka. Nie użyję żadnych aplikacji blokujących reklamy. Gdyby blokowały skutecznie, byłbym jak wartownik z zawiązanymi oczami. Zresztą blokowanie reklam i blokowanie śledzenia, to są różne sprawy. Swoje obserwacje, na razie ograniczę do książki mordek.
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz