Jakiś czas temu, wycięto zdrowe drzewa przy jednej z ulic naszego miasta. Narobiono szumu o zezwolenie na wycinkę i chyba o podatek. Drzew jest mi oczywiście szkoda. Pozostało wspomnienie i parę zdjęć, które zdążyłem wykonać. Z Internetu dowiedziałem się o szumie związanym z wycinką drzew. Szczegółów sprawy nie znam. Nie wiem jak się to skończyło.
Pewnie zapomniałbym o tej sprawie, ale dowiedziałem się o świeżo ściętych drzewach w innym punkcie miasta i wykonywanych tam pracach. Udałem się na miejsce. Drzewa ścięto z powodu zaczętej w tym miejscu budowy. Ścięcie tych drzew zainteresowało kogoś z jakiegoś powodu.
Ani przez moment nie zamierzam bronić wycinania w mieście drzew, ani też atakować zainteresowaną tymi faktami osobę. Jest w obydwu przypadkach podobieństwo. To jest reagowanie po fakcie. I to może oznaczać, że ktoś nie mógł temu na czas przeciwdziałać. Niemożność przeciwdziałania wycince, może być spowodowana brakiem dostępu do informacji. Wskazywałoby to na osobę spoza układów, która próbuje w jakiś sposób zaistnieć. Może inicjatywa tej osoby jest dobra? Niestety na razie są tylko drzewa niezgody. Co z tego wyniknie? Czas pokaże.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz