- Przestał mi działać komputer. Podłączyłem drugi dysk i za każdym razem pojawia się komunikat, że czegoś brakuje. Nie wiem o co chodzi.
- Przyjdź z komputerem - odpowiedziałem. I umówiliśmy się na wieczór.
Przyszedł do mnie z komputerem. Zaczynam od włączenia, żeby zobaczyć komunikat. Brak jednego z plików. Korzystam z możliwości odzyskiwania systemu. Trochę to trwa i widzimy komunikat na ekranie, że odzyskiwanie się powiodło. Komputer jednak nadal nie może załadować systemu. To już zmusza nas do rozebrania komputera.
Wypinamy dołączony dysk i próbujemy uruchomić komputer. Wyświetla się komunikat, że brakuje pliku. Ponawiam poprzednie czynności. Tym razem system uruchamia się poprawnie. Jednak właściciel nie chce zrezygnować z używania dysku, który spowodował problem. Trzeba mu w jakiś sposób pokazać, że dysk jest uszkodzony.
Każę mu odłączyć dysk systemowy i w jego miejsce wstawić dysk podejrzany. Zworka ustawiona na master. Ustawiam rozruch z płyty i uruchamiam komputer. Czekamy na efekt. Systemu zainstalować nie można. Wyświetla się komunikat, że dysk nie jest zasilany. Właściciel już wie, że tego dysku nie będzie używał. Odłącza go i zakłada sprawny dysk ze systemem. Komputer startuje bez żadnych problemów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz