Nie musiałem długo czekać. Pierwsze efekty już są. Z ważniejszych efektów, to wydatek kilkuset złotych, będący konsekwencją kłótni. O podłożu konfliktów między nimi, dowiedziałem się dopiero teraz i o zewnętrznej ingerencji w ten konflikt. W związku z tym, kieruje się do mnie absurdalne pretensje, jakbym ten konflikt spowodował. A, ja nie chcę w nim uczestniczyć.
Oczywiście zostało stwierdzone, że poniesiony wydatek powstał z mojej winy, co stało się przy pominięciu przez nich prawdy. Powody mego wycofania się z dyżurowania na zmianę w ich domu pominięto! Bo beze mnie czegoś się nie da i musi mnie ktoś zastąpić. Sprawę postawiłem jasno, podając kilka powodów. Ja przynajmniej ich nie okłamywałem, tak, jak niegdyś okłamywano mnie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz