wtorek, 3 listopada 2015

Z BURAKAMI NA JAKIŚ CZAS SPOKÓJ.

Buraki w muszli, schody z dachówek i inne bzdety, na razie są poza mną. Nie będę musiał słuchać bzdur i się denerwować. Ani udowadniać idiotyzmów, typu wrzucanie zanieczyszczeń do strumyka, co nie jest, bo wysechł. Poza mną wydaje się być czynienie mi wstrętów i prowokowanie do kłótni. O tych zajściach jednak nie zapomnę.
Uzyskany efekt nie jest taki, jakiego chciałem, nie jest też taki, jakiego pragnęłaby trójca. Uzyskany efekt jest dla trójcy szkodliwy. I kosztowny. Zachłanność trójcy, może jej wyjść bokiem, właśnie z powodu kosztów. Mogą i pewnie znacznie przekroczą przyjętą korzyść. Między nimi, z czasem dojdzie do ostrych konfliktów. A tych, zalążki już są.
Prędzej, czy później, niewłaściwe odnoszenie się do mnie, będzie jedną z przyczyn konfliktu między nimi. To właśnie ono spowodowało moją bardzo ostrą reakcję. Nie sądziłem, że tak szybko zobaczę takie skutki, jakie spowodowało ograniczenie mojej pomocy. A to dopiero początek.
Są jeszcze inne powody do konfliktów wewnątrz trójcy. Nie mają bezpośredniego związku ze mną, ani nie wynikają z czynienia mi wstrętów. Kiedy patrzę na konsekwencje ostatnich wydarzeń, myślę o tym, jak długo, moja obecność, mogłaby neutralizować inny problem. Przyszło mi na myśl, że też nie mogłoby to wystarczyć na długo, albo musiałbym się jeszcze bardziej zaangażować. 
Początkowo zastanawiałem się, czy moja reakcja nie była nadmierna wobec napotkanej sytuacji. Tak właśnie zaczynałem ją widzieć, krótko po ostatnich zajściach. Przypadkowo ujawnione fakty, wiodą do wniosku, że nie. Teraz czekam, co przyniesie najbliższa przyszłość.   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz