Niemal codziennie przechodzę obok tego czegoś nazwanego lokalem. Kiedy uruchomiano w tym czymś działalność gospodarczą, zastanawiałem się, czy to przetrwa próbę czasu. Pierwszy etap, który wydaje mi się trudniejszy do przetrwania, działalność się utrzymała. Następnie ją rozszerzono i teraz wydawało się, że już będzie się to trzymać. A jednak nie. Pod bokiem tego czegoś, szumnie zwanego lokalem, pojawiła się konkurencja. Na ile silna, nie mam pojęcia. Nie korzystałem z usług żadnej i na ten temat niczego nie wiem.
Konkurencja po pewnym czasie istnienia też rozszerzyła swoją działalność. I tak sobie działały obok siebie dwie częściowo podobne działalności gospodarcze. Od paru miesięcy, pierwsza z nich, coraz to częściej była nieczynna. Zacząłem domyślać się kłopotów, albo szukania nowego miejsca, albo też połączenia kłopotów z poszukiwaniem nowego miejsca na nową działalność, niekoniecznie podobną do dotychczasowej. Teraz działalność pierwsza została zlikwidowana i to coś zwane lokalem, można będzie wynająć.
Próbuję sobie wyobrazić komu i do czego mógłby się ten lokal przydać. Miejsce w którym stoi to coś nie jest miejscem atrakcyjnym. Niewiele ludzi tędy przechodzi, większość jeździ samochodami, tylko po innych drogach. I ta konkurencja, która dysponuje lepszymi warunkami do prowadzenia biznesu, raczej nie zachęci nikogo do wynajęcia tej budy nazwanej lokalem. Dotychczasowi bywalcy lokalu, znajdą sobie inne miejsce i pewnie wkrótce zapomną o tym.
Próbuję sobie wyobrazić komu i do czego mógłby się ten lokal przydać. Miejsce w którym stoi to coś nie jest miejscem atrakcyjnym. Niewiele ludzi tędy przechodzi, większość jeździ samochodami, tylko po innych drogach. I ta konkurencja, która dysponuje lepszymi warunkami do prowadzenia biznesu, raczej nie zachęci nikogo do wynajęcia tej budy nazwanej lokalem. Dotychczasowi bywalcy lokalu, znajdą sobie inne miejsce i pewnie wkrótce zapomną o tym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz