Jak łza minionych dni wyschłam od środka.
Biada mi usta otworzyć i przeciw nim protestować.
Osaczona ze wsząd, bez własnego kąta, w myślach morduję, gęsto trup się ściele.
O świecie okrutny coś wcisnął mnie w tą matnię, zabierz mnie na bezludzie,na świata kraniec.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz