Bywa, że trzeba przyznać rację teoretykowi nierozumiejącemu, bo ją czasami ma. Jednak nie będę opisywał konkretnych przykładów z jego racjami, ale dla przykładu ma rację w kwestii tworzenia teorii pod konkretne zapotrzebowanie. I tu się z nim zgadzam, nawet jeśli to brzmi komicznie. Najbliższym przykładem tworzenia takich teorii jest on sam, kiedy udowadnia mu się, że nie ma w czymś racji. Potrafi w takiej chwili na poczekaniu wymyślić jakiś absurd, lub zmienić temat, aby pokazać iż coś jest ogłupianiem ludzi. I tu akurat ma rację.
W tym wpisie zatrzymam się przy makrofotografii. A zacznę od umieszczania kwiatuszka na pokrętłach aparatów kompaktowych oznaczających przełączanie aparatu do robienia zdjęć makro. Niektóre z tych aparatów mają wbudowany tryb super makro, czyli możliwość łapania ostrości z bardzo małych odległości. Siłą rzeczy sugeruje to, że makrofotografia jest robieniem zdjęć małych obiektów z bardzo małych odległości, aby uzyskać ich powiększony obraz. Np. ponoć niektóre aparaty w trybie super makro, ostrzą z jednocentymetrowej odległości od fotografowanego obiektu.
Aparaty, którymi robiłem takie zdjęcia, faktycznie sygnalizują wyostrzenie z bardzo małych odległości i obraz uzyskany jest na ekranie wielokrotnie większy od fotografowanego obiektu. Ale wymyślono skalę odwzorowania fotografowanego obiektu. Wymyślono też teorię czym jest makrofotografia. I tu właśnie jest ogłupianie ludzi po to, aby wydawali grube pieniądze na drogie obiektywy do makrofotografii, argumentując, że makrofotografia zaczyna się od skali odwzorowania na matrycy 1:1.
W związku z tym, że kwiatuszek na przełączniku symbolizuje pracę aparatu w trybie makro, a na ogół kwiatuszki są większe od matrycy, skala odwzorowania go na niej, musi być mniejsza, niż 1:1! Gdyby uznać za prawidłową teorię o tym, że makro zaczyna się od wspomnianej skali odwzorowania, musiałby z tego wynikać wniosek, że producenci aparatów kompaktowych i ci. co je sprzedają, ogłupiają ludzi chcąc im sprzedać swój towar.
Jeśli jednak oznaczenie makro na aparatach kompaktowych jest poprawne, to w tym samym celu ogłupiają producenci i sprzedawcy obiektywów do wykonywania zdjęć makro! Prawda jest taka, że jedni i drudzy chcą zarobić na swoich towarach, reklamując je w niekoniecznie uczciwy sposób. Na przykład rzępoląc przelicznikowe bzdury.
I tak przy sprzedawaniu obiektywu makro przeznaczonego do współpracy z matrycą APS-C, posłużono się przelicznikiem do pełnej klatki, żeby tryb super makro z odwzorowaniem 1:1,2, podbić na 1:1,92! Oczywiście maksymalne odwzorowanie dla tego obiektywu będzie nadal 1:1,2 w trybie super makro, a zastosowanie ogłupnika przelicznika jest zbędnym oraz nieuczciwym zabiegiem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz