Unijne dopłaty do różnego rodzaju projektów, zwróciły moją uwagę. Ostatnio pisałem o unijnych dotacjach na projekty docieplania bloków, ale nie na prace związane z tymi projektami. Na stronie jednej spółdzielni mieszkaniowej, podano do wiadomości nazwę firm wygrywających przetargi na wykonanie prac i za jaką cenę.
Zajrzałem na stronę UMiG. Znalazłem informacje o przetargach, które ogłaszano, ale nie dopatrzyłem się kto i za jaką cenę je wygrał. Brakło mi cierpliwości, do dokładnego przejrzenia wszystkich odsyłaczy, a być może, takie informacje tam są. Jednak z tym tematem wiąże się wiele projektów, rozłożonych na wiele lat, co wymagałoby poświęcenia dużej ilości czasu na zajmowanie się tym tematem.
Hałaśliwa, prounijna propaganda, kojarzy mi się z małą, ale mocno śmierdzącą kupką odchodów! W moim miasteczku, organizowano kursy, których celem, było zdobycie dodatkowych kwalifikacji zawodowych, co miało rzekomo ułatwić zdobycie pracy. Rzekomo, bo kursy były, ale nie było żadnego zapotrzebowania na pracowników w takich zawodach. Wykładowcy, wynagrodzenie dostali. Uczestniczkom kursów, także coś dano. Na flaszkę.
Dla przykładu, prowadzono kurs na elektryka. Wykłady pomocne dla posiadaczy tego zawodu. Komuś, kto nie był elektrykiem po szkole, dawano najniższe uprawnienia, które nie nadawały się nawet do wytarcia zadka. Dysponując tymi uprawnieniami, można było już zawodowo wymieniać żarówki, ale nie wolno było wymienić gniazdka, lub wyłącznika. O wykonywaniu instalacji, czy ich remontów należało zapomnieć.
Innym przykładem był kurs na ostrzarza pił. Zawód atrakcyjny w PRL-u. W demokracji, posiadacze tego zawodu, jeśli mieli pracę, to w innym zawodzie, a w wyuczonym w razie potrzeby. Taka sytuacja miała miejsce w upadłej firmie Polbuk w Ustjanowej, na terenie byłego PPD "Ustjanowa". Otrzymane pieniądze, zostały źle wydane. Ohydna prounijna propaganda, jest dla mnie inną sprawą, od marnowania przez urzędasów otrzymanych z UE pieniędzy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz