Z dużej chmury mały deszcz. Z wielkich nadziei robionych sobie odnośnie unijnych dotacji, korzyści są mizerne. Tablice stawiane w miejscach prowadzonych prac, nie informują jaki jest całkowity koszt prowadzonych prac. Prounijna propaganda pokazuje tylko to, że z unijnych dotacji, opłacono ponad połowę kosztu projektu.
Wydawałoby się, że podanie całkowitego kosztu inwestycji, robiłoby o wiele większe wrażenie, niż podanie kwot unijnych dopłat do samego projektu. Fakt, tyle, że na niekorzyść!!! Bo unijne dotacje, blado wypadają w porównaniu z faktycznymi kosztami prac.
Jeśli dobrze rozumiem, to polskie urzędasy trzepią portkami, aby nie stracić tych dotacji. I tak się zastanawiam, czy warto dla tych mizernych pieniędzy podporządkowywać się brukselskiemu molochowi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz