czwartek, 4 grudnia 2014

PEŁEN WRAŻEN DZIEŃ

Nie było mi dane spokojnie zjeść śniadania. Kiedy wracałem ze sklepu z zakupami, zauważyłem jakąś panią wchodząca do naszej klatki schodowej. Jakoś tak ni stąd, ni zowąd pomyślałem sobie, aby tylko nie do mnie. Oczywiście wcale nie zakładałem, że ta pani idzie do mnie, bo też nikogo się nie spodziewałem. Niestety pomyliłem się. Po wejściu do klatki, zobaczyłem ją stojącą pod drzwiami do mojego mieszkania. Nie zabrała mi dużo czasu na rozmowę. Najwyżej dziesięć minut i poszła. Po niej przyszła następna i zaczął się horror. Ględziła i ględziła bez końca o swoich sprawach, które nie interesują mnie, nie dotyczą mnie i nie zamierzam się w jej sprawy angażować. Wreszcie poszła i ta. 
No - myślę sobie - teraz spokojnie zjem. Ale jeszcze dobrze nie usiadłem, już znowu usłyszałem jak ktoś puka do moich drzwi. Tym razem poczta do przekazania pod właściwy adres. Tak się składa, że wysłano list na nieaktualny adres, a ja znam aktualny. Trzeba przekazać. Zjadłem wreszcie, wziąłem list i idę go nadać na pocztę. Po drodze zaglądam do swojej skrzynki. Był list. Wyjąłem, patrzę i oczy przecieram. Dowiaduję się, że u mnie "mieszka" jakaś pani. A ja nie tylko nic o tym nie wiem, ale do tego, nie mam pojęcia, która to jest. W ciągu jednego dnia, do mnie trafiły dwa źle zaadresowane listy i jedno awizo. 
Po południu, mała potyczka internetowa. Mała, ale trochę do myślenia daje. Może nawet warto by to było opisać, ale nie bardzo mi się chce. W olbrzymim skrócie, wygląda to tak: Zarzucam kłamstwo i zadając kilka pytań, stawiam kłamców w niewygodnej sytuacji. Bronią się dając sobie łapki, unikając odpowiedzi na moje pytania i bezczelnie domagając się konkretów zamiast odpowiedzieć na pytania, które im zadałem. Zablokowałem dwa konta, a wtedy odezwało się trzecie. Trzecie zablokowałem też i to prawie od razu. Teraz czekam na efekt. 
  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz