Przeglądając aplikacje na androida, zauważyłem wymagające roota. Nie wiedziałem co to takiego jest. Zainteresowało mnie to i postanowiłem poszukać informacji na ten temat. Nie znalazłem niczego po polsku, co można byłoby uznać za rzetelnie wykonany opis. Były ostrzeżenia o utracie gwarancji i możliwości uszkodzenia urządzenia. Przeczytane porady przypominały mi sztubackie, jak na sztubaka przystało bezmyślne zrzynanie wypracowania od kolegi.
Mnie zainteresowała możliwość nagrywania filmików z akcji toczącej się na pulpicie. Na przykład z gry. Programy mające mi to umożliwić, wymagały roota. Postanowiłem spróbować tego dokonać. To mi się udało, ale nie od razu. Kiedy wreszcie cel osiągnąłem, zacząłem instalować i usuwać aplikację jedną po drugiej.
Część z nich to było zwykłe oszustwo mające za zadanie wyświetlania spamu. Inne nie chciały wcale na moim urządzeniu działać, choć z informacji na Google Play wynikało, że aplikacja jest zgodna z moim urządzeniem. Kupa prawda! Nie była. Jeszcze inne trochę działały, ale miały limity czasowe na nagrywanie i żądały wykupienia płatnej wersji.
Część zapisanych plików video, nie dawała się w tablecie odtworzyć. Na komputer nie przerzucałem. Po stwierdzeniu tego faktu, pliki wraz z aplikacją usuwałem z tableta. Niektóre dawało się w tablecie odtworzyć, ale w oczy gryzł jakościowy niedostatek obrazu. Techniczne możliwości mojego tableta, są za skromne, aby obsłużyć grę i nagrywanie.
Nawet po wyłączeniu wszelkich zbędnych procesów łącznie z antywirusem, odłączeniu tableta od Internetu, ustawieniu jednego z niższych bibtrate i najmniejszej możliwej rozdzielczości, filmiki były kiepskie. Tym samym, kupowanie płatnej wersji programu, stało się niecelowe. Dlatego zastanawiam się, czy warto opisać, jak zrootowałem swojego tableta.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz