sobota, 4 maja 2013

WYEKSPLOATOWANE MIEJSCE?

Od pewnego czasu, przyglądam się czemuś, co jeszcze nie tak dawno było żywe. Nie mam na myśli śmierci istoty żywej, ani rośliny, lecz niektórych poczynań moich bliźnich. Pomimo potwierdzenia moich przypuszczeń, jest coś, co moją uwagę przykuwa na dłużej.

Ujmijmy to tak: osoba "S" jest kimś, kogo ustawimy w roli tego miejsca. Krótko: "S" jest miejscem. "S" jest potrzebne. I o "zajęciu"  "S", pomyślał "J". Po pewnym czasie, pojawia się "N". "N" zaczyna bruździć między "S", a "J". Powstaje sztuczne zainteresowanie sprawą.

Wytwarza się niekorzystna dla "J" sytuacja. "N" zdobywa sobie przychylność u "S", a "J", ją stopniowo traci. Utrzymanie "S" przez "J" jest potrzebne, ale podjęcie walki o utrzymanie "S", dla "J", staje się niekorzystne. Wiązanie się walką o utrzymanie miejsca, musi pochłonąć czas potrzebny na inne czynności.

"J" przypomina sobie zatarg widziany w swoim dzieciństwie. I to zdarzenie, widziane w dzieciństwie, staje się motywem w układanym przez "J" planie działań. Przewidywanym efektem, jest właśnie brak okazywanego zainteresowania dla "S", ze strony "N". I to dowodzi intryganckiego charakteru jej działań. Jej, czyli "N".   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz