Instynkt może od czasu do czasu zastąpić brak wiedzy, w różnych sytuacjach. Instynkt może zawieść tego, kto się nim posługuje. Zauważyłem, że jeśli dokonuję wyboru bezwiednie, na ogół jest to dobry wybór. Jeśli usiłuję zgadywać, zamiast pomyśleć, przeważnie pudłuję. W zgadywankach, instynkt nie jest moim wsparciem.
Mój instynkt bardzo dobrze się spisuje w sytuacjach, które nie wymagają dokonywania wyborów, ale niemal bezbłędnie pozwala mi wyczuć osoby fałszywe, ukrywające wrogość wobec mnie. Tak nawet było niedawno. Coś, gdzieś przeczytałem. Natychmiast w oczach pojawił się obraz autora wpisu. Ale przecież identycznie brzmiące zdanie, mogło napisać wiele innych osób.
W dowcipnie napisanym zdaniu, odczułem nutkę wrogości. I nie pomyliłem się. Przynamniej w tym, kto napisał owo zdanie. Mam podwójne potwierdzenie odnośnie osoby, która napisała to zdanie. Nie mam poza drugim odczuciem wrogości, tym razem w wypowiedzianych słowach (ton głosu), innego dowodu na potwierdzenie istnienia wspomnianej wrogości.
Co najmniej ostatnie 10 lat znajomości minęło bez jakiegokolwiek zatargu między nami, a przecież, wcześniej też nie było między nami zatargów. Może dlatego, że widujemy się bardzo rzadko, nie ma okazji do zatargów, ani do wyczucia, że coś jest nie tak. To drobny incydent. A mimo to zapamiętam go, choć nie sądzę, by miał być powodem do jakichkolwiek zadrażnień.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz