Kiedyś w wyniku pewnych zmian, uznałem za stracony dokument. I udało mi się zapomnieć, że ten dokument zabezpieczyć zdążyłem. Z pewnym zdziwieniem odnalazłem go dzisiaj, przeglądając różności. Nie jest mi on aktualnie do niczego potrzebny. Nie wykluczam tego, że może się jeszcze kiedyś, do czegoś przydać. W czasie, kiedy był mi on bardzo potrzebny, zupełnie zapomniałem o tym, że jeszcze go mam. I nawet nie próbowałem go odszukać.
Odnalezienie tego dokumentu, przypomniało mi miniony okres. Ale stało się powodem sprawdzenia, co mi pozostało z tamtego okresu. I przy okazji, powspominałem stare dzieje. Przyjrzałem się im teraz z dystansu. Bez emocji, które mi wtedy towarzyszyły. Ponowna analiza wydarzeń, potwierdziła moją daną ocenę sytuacji. Powróciło w pamięci coś, czego nie skojarzyłem w dniu zajścia, lecz dużo później. Jeszcze jedno sprawdzenie i znalazłem kolejny kwiatek. Też niespodziewany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz